ngorongoro myląca nazwa

wtorek, 14 października 2008

Ach jak chciałam dziennikarką być.

Dziennikarstwo to było moje marzenie od kiedy pamiętam. Zawsze chciałam pisać, a ponieważ do napisania ksiązki byłam zbyt leniwa, doszłam do wniosku, że będę pisać do gazety. Ale nie pisałam. Na to tez byłam zbyt leniwa. Moja twórczość ograniczała się do "produkowania" wypracowań znjomym, którzy mi za to płacili. Ot i cała pisanina. Potem poszłam na studia (prawnicze, a jakże) i moje twórcze myślenie zanikło na pięć lat. Dla niewtajemniczonych: na prawie nie ma kreatywności. Na trzecim roku zaczęłam odbierać sygnały z umysłu, że siedzenie w paragrafach to nie dla mnie. No ale co w takim razie co dla mnie? Afrykanistyka? Za późno, szkoda rzucać w środku studiów. A więc? "Dziennikarstwo" - podszeptywała mi mama. "Zrób podyplomówkę". Nie słuchałam. "E tam. Ja to w ogóle chcę mieć domek w górach, gospodarstwo agroturystyczne i chcę podróżować. Z podrózy przywiozę alkohol, ktory będę serwować w knajpce, którą otworzę w centrum miasta. Będą w niej meble z różnych stron świata i w ogóle będzie super." I tak o knajpce dalej myślę. Na razie tylko myślę...
W ten sposób minęło pięć lat studiów. Po drodze był jeszcze pomysł pilotiwania wycieczek. Nie wypalił. Zostałam z dyplomem magistra, bez pracy, z depresją. Wszyscy znajomi pracowali, a ja nie wiedzialam czego chcę od życia. Zapisałam się na języki i zaczęłam nowe studia. Moja mama jest prorokiem, bo to były studia dziennikarskie. Odzyskałam wiarę w siebie, doły i depresje zaczęły przechodzić.
Myślałam wtedy, że to co mnie kręci to jest dziennikarstwo prasowe, do czasu aż poszlam na warsztaty z radia tj. z dziennikarstwa radiowego. Pierwszy moment, kiedy posadzili mnie w studiu przed mikrofonem i miałam przeczytać wiadomości pamietam do dziś. Starałam się jak mogłam, żeby wyszło mi to jak najlepiej i... nie wyszło. Narodziła się za to moja nowa miłość. Było nią radio.
I tak po nitce do kłębka wylądowałam na stażu w jednej takiej rozgłośni radiowej.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna