Hierarchia w radiu
"Wypadaloby tam pojsc." - pomyślałam. "Tylko jakos tak dyplomatcznie, zeby nikt nie zobaczyl, ze sie spoznilam." No i poszlam. Siadłam po scianą, dokładnie na przeciwko naczelnego.
"O! Jest nowa pani stażystka!" - zawołał i caly plan wejscia niezauwazona legł w gruzach. Moje policzki oblał krwistoczerwony rumieniec. W takim "makijażu" wysiedziałam do konca zebrania, wyglądając jak ruska przekupka na targu.
Po zakonczeniu "rozmów na szczycie" reporterzy rozpierzchli się po mieście w poszukiwaniu tematów, a dziennikarze informacyjni zasiedli przed komputery, by szukać w internecie ciekawych tematów. Na placu boju zostałam ja i dwójka praktykantów. Postanowiłam zrobic rozeznanie w terenie, więc zagadnęłam ich nieśmiało na temat tego kim są i co tu robią, a właściwie dlaczego nic nie robią.
"Powiem ci jaka jest hierarchia w radiu." - odezwała się praktykantka, która na pierwszy rzut oka wydała mi sie bardziej przebojowa niż jej kolega. - "Na górze jest naczelny i prezes. Są tu najważniejsi, a wlaściwie to tylko im się tak wydaje, bo radiowcy i tak robią wszystko po swojemu. Potem są kierownicy redakcji. Zaraz po nich dziennikarze-stare wygi. Tacy, co maja doswiadczenie i swoje programy. Dalej są ludzie z mniejszym doświadczeniem, ale mający stale zatrudnienie. Po nich są współpracownicy. Ci naganiają sie najbardziej. Chcą się pokazać z jak najlepszej strony, bo marzą żeby zostać tu na stałe. Potem długo, długo nic i jesteście wy, stażyści. Jeśli się mocno postaracie, to po zakonczeniu stażu wskoczycie w buty współpracowników. Jeśli nie, to przynajmniej nałapiecie doświadczenia. Po was jest znowu czarna dziura, a na jej końcu jesteśmy my - praktykanci." - moja rozmowczyni zakonczyła swoje rozważania pozostawiając mnie z buzią imitującą koparkę zgarniakową, z opuszczonym na dół zgarniakiem ( dla niewtajemniczonych zgarniak to ta duża łycha, którą nabiera się gruz, ziemię, czy co tam jeszcze). Mówiąc prościej po prostu kopara mi opadła. "W co ja się wpakowałam?" - pomyślałam przerażona.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna