Służbistki
- Ale ci dali gradobicie. - Dagma z politowaniem popatrzyła na moją komórkę, z której właśnie miałam zadzwonić po taksówkę.
- Że co proszę? - zapytałam oburzona.
- Mówię, że chyba ci się trafił najgorszy telefon, jaki mieli. - oznajmiła.
- Wypraszam sobie. Może nie jest to model najnowszej generacji, ale ja się do niego przyzwyczaiłam. Poza tym co ci do tego? - moje zdumienie gruboskórnością koleżanki sięgnęło zenitu. Ja rozumiem, że w zawód reportera jest wpisana bezczelność, ale są granice.
- Nie jest to model najnowszej generacji? - powtórzyła za mną jak papuga. - Ja się zastanawiam, czy to jest telefon jakiejkolwiek generacji? Chyba prekambryjskiej. - zadrwiła.
- Wiesz, ty to czasem świnia jesteś. Co ci do mojej komórki? - odrzekłam, a prawa strona górnej wargi zaczęła mi się unosić odsłaniając kła. W obronie telefonu byłam w stanie nawet ugryźć, w końcu nie jedno razem przeszliśmy i nie pozwoliłabym nikomu obrażać mojej nokii. Nawet, jeśli nie była tak piękna i sprawna jak jej koleżanki.
- Dobra, już nic nie mówię. Chciałam pomóc, ale skoro chcesz żeby cię technicy radiowi robili w konia i wciskali najgorszy sprzęt, to proszę bardzo. Ja się mieszać nie będę. Znalazła się obrończyni złomu. - zadrwiła.
- Jacy technicy? Sama ją sobie wybrałam. Co radio ma do tego? - zażądałam wyjaśnień.
- No przecież to jest komórka służbowa. To chyba logiczne, że dostałaś ją od administratora. - odparła.
- Służbowa? Ja nie mam żadnej służbowej komórki. To jest moja prywatna i bardzo sobie ją cenię. - pomału zaczynałam wszystko rozumieć.
- No to kochana nie będziesz z niej dzwonić. Wystarczy, że na stażu płacą nam żebracze stypendia. Nie będziemy jeszcze dokładać do tego interesu. Zadzwonię z mojej. Służbowej. - podkreśliła w razie gdyby ktoś miał wątpliwości. - A ty jeszcze dziś idź do generała i poproś żeby tobie też taką sprawił. Nie będziesz przecież dzwonić z prywatnej.
- Do kogo? - zapytałam i zaczęłam się zastanawiać, czy ja nadal pracuję w radiu, czy może przenieśli mnie do najbliższej jednostki wojskowej, zapominając o tym poinformować.
- Kierownika administracji. Wiesz, tego z wąsami, co ci wydał identyfikator. - oznajmiła, a ja wspaniałomyślnie postanowiłam, że tym razem wybaczę jej te obraźliwe słowa, które przed chwilą kierowała pod adresem mojego telefonu.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna