Nieproszony gość
Na moje nieszczęście redakcja "Taktu" miała swoja siedzibe na ostatnim piętrze kamienicy, więc kiedy z jęzorem wywieszonym na brodzie dotralam do budynku czekała mnie jeszcze stroma wspinaczka po schodach.
Ciemno, ciemno, schodek, piętro, ciemno, schodek, piętro, ciemno, auuu, potknęłam się o stopień, przerwa, schodek, ciemno. Wreszcie drzwi z napisem "Takt"! Dotarłam na miejsce! Huhuhuhu, głeboki oddech, chwila odpoczynku. Idę.
Weszłam i moim oczom ukazał sie ogromny przedpokój i dwoje drzwi. Zerknęłam przez szparę tych po prawej i zobaczyłam kilkanaścioro ludzi siedzących przy stole i w najlepsze ucztujących. O co chodzi? Gdzie spotkanie? Może pomylilam mieszkania?
W drugim pokoju było cicho. I to nie dlatego, ze odbywał się tam wykład w języku migowym. A swoja droga ciekawe, czy artyści potrafia tworzyć w migawkach?
"Spokojnie, bez nerwów. Trzeba przeanalizować sytuację" - pomyślałam i czułam jak gruba żyła zaczyna pojawiać się na mojej skroni. "Po pierwsze do radia bez nagrania wrocić nie mogę, bo mi juz nigdy nic nie zlecą. Więc zostaję. Tylko o co ja sie zapytam? Przecież nawet nie znam nazwiska jubliata i nie wiem jak wygląda. Stary, mlody? Chyba facet? Z naciskiem na "chyba". Żebym chociaż wiedziała co to za jublieusz. O czym oni w ogole piszą w tym "Takcie"? Trąba ze mnie a nie dziennikarka. Trzeba było to wszystko sprawdzic w redakcji."
Myślałam i myślałam i zaden mądry pomysł nie przychodził mi do głowy. Miałam za to wizję mojego zawodowego upadku. "Młoda dziennikarka wylądowala z hukiem jeszcze przed startem swojej kariery. Największa porazka w dziejach dziennikarstwa." - kompromitujące naglowki gazet lataly mi po głowie. Dobrze, ze towarzystwo w pokoju obok bawilo się na tyle dobrze, ze nie dostrzeglo sterczącej przy drzwiach wejściowych osoby z mikrofonem w dłoni, wyglądającej jakby potrzebowala specjalnej troski. No ale kiedyś wreszcie dostrzeże. Chciażby pod koniec imprezy, kiedy wszyscy będą sie rozchodzić do domów. To byl wystarczający powod, zeby przerwać literacką fetę na sto dwa.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna